O przeszłości i teraźniejszości tuszu do rzęs

historia tuszu do rzęs

Tusz do rzęs to najbardziej popularny kosmetyk do makijażu na świecie. Ciekawe, ile już wymyślono rodzajów szczoteczek do rzęs i formuł, które sprawiają, że rzęsy są pięknie podkreślone? Jak wiele opakowań tego kosmetyku zużywamy w ciągu roku?

Historia tuszu do rzęs sięga czasów starożytnego Egiptu, kiedy to kobiety przyciemniały rzęsy mieszanką składającą się z węgla, miodu, wody i krokodylich odchodów, uzyskując dzięki nim mazidło do oczu zwane kholem. Tworzono również inne receptury podkreślające spojrzenie, takie jak mieszanka sadzy, oliwy i białka lub węgla drzewnego.

W późniejszych czasach kobiety próbowały upiększać rzęsy mieszanką sadzy lub popiołu, jednak z odkryciem tuszu do rzęs trzeba było poczekać do 1860 roku.

Wtedy to Eugene Rimmel stworzył rodzaj tuszu w kamieniu, łącząc sproszkowany węgiel z wodą, a nazwany Superfin. Rimmel tak długo starał się uzyskać idealny kosmetyk, aż wreszcie uzyskał maskarę w formie kostki włożonej w małe pudełeczko.

Tusz nakładało się zwilżoną szczoteczką dołączoną do opakowania, a ponieważ najlepiej robiło się to przy pomocy śliny, tusz uzyskał miano „plujki”.

Kolejnym milowym krokiem w historii maskary była nieszczęśliwa miłość siostry TL Williamsa, która z powodu niesfornego narzeczonego, roniła łzy w domowym zaciszu. Brat, wzruszony emocjami swojej siostry Maybel, stworzył tusz do rzęs mieszając pył węglowy z wazeliną.

Specyfik musiał zrobić ogromne wrażenie na mężczyźnie, bo siostra stała się szczęśliwą mężatką. W 1915 zaistniała zatem firma Maybelline, łącząc dwa słowa- ‘Maybel’ i ‘vaseline’.

Tusz wynaleziony przez Williamsa nie był zbyt trwały, ale za to ten, który wynalazł Max Factor, podbił serca i cudownie podkreślał spojrzenie aktorek niemego kina, wymagających trwałych i spektakularnych kosmetyków.

Tusz ten miał postać wałeczka, z którego odcinało się kawałek i po rozpuszczeniu nad świeczką płynną substancję nakładało na rzęsy. To był pierwszy wodoodporny tusz do rzęs, niestety nie do użytku na co dzień, gdyż dodatek terpentyny drażnił oczy a poza tym tusz bardzo trudno się zmywało.

Kolejnego przełomu w historii tuszu do rzęs dokonała Helena Rubinstein, która w 1958 r. umieściła tusz w metalowej, niedużej tubce, a nakładało się go metalowym pręcikiem. Stąd już tylko krok do spiralnej szczoteczki, która jest absolutnie niezastąpiona w malowaniu rzęs, chociaż wiele osób wciąż pamięta czasy tuszu-plujki, który nakładało się szczoteczką i rozczesywało igłą, aby rzęsy były idealnie rozdzielone…

Co z tymi tuszami?

Tusze do rzęs są mieszanką pigmentów, polimerów, wosków i silikonów. Każdy zawiera rtęć w bardzo niewielkiej ilości, bo niestety do tej pory nie wynaleziono jej zamiennika. Jednym ze składników są również zmielone rybie łuski, które nadają rzęsom połysk i elastyczność.

Tusze mogą zawierać syntetyczne lub jedwabne włókna, które przyczepiając się do rzęs, mają za zadanie je wydłużać. Dobry tusz powinien mieć łatwo zmywalną formułę, gdyż jego dostanie się do oczu może spowodować podrażnienia.

Wybór szczoteczki jest sprawą indywidualną. Cienkie i krótkie rzęsy polubią wąską, silikonową szczoteczkę, która nie będzie ich uszkadzać, nie obciąży ich delikatnej struktury i pozwoli umalować wszystkie włoski, nawet te najmniejsze, w kącikach rzęs.

 Grube i gęste szczoteczki będą odpowiednie do średnich i długich rzęs, gdyż rozprowadzą odpowiednią ilość tuszu i należycie je rozdzielą. Z kolei lekko wygięte szczoteczki mają działanie podkręcające, podobnie jak formuła takiego tuszu. Zastygając, formuła kosmetyku delikatnie unosi rzęsy ku górze.

Jak dbać o tusz do rzęs?

Tusz posłuży przeciętnie trzy miesiące. Po tym czasie jego formuła traci na elastyczności, zaczynają się tworzyć grudki, które wpadając do oczu, mogą powodować łzawienie i podrażnienie spojówek. Tuszowi szkodzi „pompowanie” szczoteczką, gdyż wtłaczanie powietrza powoduje jego wysychanie.

Jeśli formuła tuszu zaczyna się starzeć, można włożyć opakowanie na chwilę do gorącej wody lub zaaplikować do środka 2-3 krople do oczu. Tusz z pewnością należy starannie zakręcać, gdyż szkodzi mu każdy dostęp powietrza.

Jeśli szczoteczka nakłada za dużo tuszu, można ją delikatnie przetrzeć chusteczką higieniczną. Warto znaleźć maskarę idealną, taką, która nie podrażnia oczu, łatwo się aplikuje i daje dość naturalny efekt, teatralnie wytuszowane rzęsy pozostawiając na wieczór i na wielkie wyjścia.

Najważniejsze to podkreślać ich urodę, a nie tworzyć nienaturalny wizerunek. Chociaż Max Factor byłby zadowolony…

Comments

comments

Opublikowane przez dermo expert. Data publikacji:

Copyright©2018 dermo.expert
All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.